Dorastanie bez wstydu

 

Home
Up

KONTAKT

KSIĘGA GOŚCI
zobacz księgę gości
dopisz się do księgi
 

 

 

                                        DORASTANIE BEZ WSTYDU
                                            Growing up without shame - fragmenty

                                            Dennis Craig Smith and Dr. William Sparks
                                   tłumaczenie MiB (c) 2005

Podziel sie tym artykułem ze znajomymi. :)

Wstęp


Czy ekspozycja na nagość jest u dzieci powodem zaburzeń seksualnych? Czy
środowisko rodzinne z naturalnym podejściem do spraw ciała daje negatywne
efekty w osobowości i rozwoju płciowym młodych ludzi? Czy to, że widzą
swoich rodziców nago, jest  przyczyną tego, co niektórzy eksperci określają
jako "przesadne przywiązanie do matki i ojca" i "problem z nawiązywaniem
prawidłowych więzi społecznych"? Czy, jak twierdzą inni specjaliści
doświadczenia związane z nagością w rodzinie naturystycznej nieuchronnie
prowadzą do kazirodztwa, powstawania straszliwego poczucia winy i frustracji
i zwiększają rywalizację między dzieckiem i rodzicem? Czy dzieci z rodzin w
których nagość jest  sprawą naturalną padają częściej ofiarami przestępstw
seksualnych niż te, pochodzące z rodzin, w których nagość nie jest
dozwolona?

W dzisiejszych czasach, w wielu domach  rodzice odchodzą od Wiktoriańskiego
poczucia wstydu i są bardziej otwarci na (naturalne przecież) sytuacje w
których członkowie rodziny widzą się nawzajem nago. Jednocześnie coraz
większa ilość autorytetów wypowiada się na temat "fizycznie uwolnionych
rodzin"[1] i ostrzega przed ich niebezpiecznymi konsekwencjami. Teza jest
prosta: jeśli skutki, o których mówią (eksperci), są szkodliwe i mogą być
udowodnione, ostrzeżenia powinny być potraktowane poważnie. Ale jeśli nie
mogą być udowodnione na podstawie konkretnych przykładów, powinniśmy się
głośno przeciwstawić takim tezom.

O jakich skutkach więc mówimy? Czy są jakieś podstawy do obaw o psychiczne i
emocjonalne zdrowie twoich dzieci? Czy krzywdzisz dziecko pozwalając mu
zobaczyć się nago gdy jest w wieku przedszkolnym, wczesnoszkolnym, w wieku
dojrzewania? Zadziwiające, że mimo konieczności przedstawienia dowodów na
poparcie swoich tez, ci "eksperci" oferują (jako dowód) zazwyczaj tylko
swoje osobiste doświadczenia, lub teoretyczne rozważania.

Z tego właśnie powodu napisano "Wzrastanie bez wstydu". Na kolejnych
stronach znajdziemy reportaż z badań, które dotyczyły tematu wymienionego
powyżej, co da czytelnikowi możliwości porównania opinii ekspertów, z
doświadczeniami osób, które dorastały w środowiskach z naturalnym podejściem
do nagości i samodzielnej oceny tematu. Ta książka to rezultat pięciu lat
badań i ich opracowywania i jeszcze kilku lat dodatkowego pogłębiania tematu
w niektórych kwestiach. "Wzrastanie bez wstydu" to próba naukowego opisania
kwestii naturalnego środowiska rodzinnego. Wiemy że to opracowanie jest
pierwsze w tym temacie. Mamy nadzieję, że nie ostatnie.

Małe dzieci całkowicie nie odczuwają wstydu. Niemowlęta nie czują żadnej
obawy przed odkrywaniem wszystkich partii swojego ciała i wystawianiem się
na widok innych. Nie mają w sobie instynktownie negatywnego nastawienia do
ciała, z którym się urodziły. Tego nastawienia muszą się nauczyć od
starszych, "mądrzejszych" pokoleń.

Ponieważ my, jako ludzie z każdym dniem bardziej troszczymy się o pozytywny
obraz samych siebie, mówimy naszym dzieciom żeby się dobrze czuły same ze
sobą, nie obawiały się kim są i co robią. Logicznie brzmi stwierdzenie, że
dziecko do pozytywnego obrazu swojego "ja" musi akceptować swoje ciało i
jego wszystkie funkcje. Niezależnie od płci i wieku wszystkie dzieci powinny
czuć, że ich ciała nie są złe, czy wstydliwe, czy też że są "zbrodnią
przeciwko godności".

Mówimy więc naszym dzieciom, że ich ciała są dobre i święte, bo przecież są
stworzone przez Boga. Ale nie jesteśmy konsekwentni. W kolejnych słowach
stwierdzamy, że są części ciała które są powodem wstydu. Te części nigdy nie
mogą być pokazywane innym, nawet jeśli ci "inni" też mają te same części
ciała, wyglądające tak samo. Nawet nazwy tych części ciała są dla nas tabu.

By wyrazić (niewymawialną) naturę tych części ciała używamy specjalnych
słów. Mówimy "tam w dole", "moja rzecz" nigdy "penis" czy "pochwa". W
określaniu funkcji tych organów wahamy się mówić otwarcie. Te części ciała
są brudne, grzeszne, mówimy więc "muszę iść do łazienki" a nie "iść oddać
mocz". Dowcipy nawiązujące do seksu czy wypróżniania się są określane
"świńskimi", brudnymi dowcipami. Wszystkie słowa odnoszące się do tych
grzesznych, złych, części naszego ciała są traktowane inaczej, niż te, które
odnoszą się do naszych rąk, stóp, czy głowy.

Wszystkie te eufemizmy, zamienniki słów czy zdań mają związek z naszymi
narządami płciowymi lub ich funkcjami. Mówią one dzieciom wyraźnie, że mimo
stwierdzeniom dorosłych nie całe ciało ludzkie jest dobre, czyste. Są
przecież części ciała - nieczyste, odrażające i grzeszne. Na podstawie
obserwacji, dzieci otrzymują nawet komunikat, że wielu dorosłych często
udaje, iż te części ciała nawet nie istnieją.

Autorzy podjęli to studium, by spróbować odnaleźć prawdę, dotyczącą tego
tematu. Nie możemy pozwolić na rozbieżność która istnieje między tym, co
mówimy i tym, co robimy i jakich zachowań oczekujemy od innych - jeśli
chcemy dać naszym dzieciom właściwe wzorce postępowania i pozytywny obraz
siebie. Warto więc rozważyć z jednej strony wskazówki dotyczące budowania
pozytywnego podejścia dzieci do własnego ciała i poczucia wartości, a z
drugiej strony wziąć pod uwagę ostrzeżenia, które pojawiają się w związku z
"zagrożeniami", dotyczącymi ekspozycji na nagość: szczególnie na nagość
dorosłych, gdy dzieci są przed i w trakcie okresu dojrzewania. Aby to
zbadać, postanowiliśmy sprawdzić, czy negatywne efekty o których mówią pewne
"autorytety" pojawiły się u jakiejś znaczącej liczby dzieci z rodzin
naturystycznych, i czy jeśli się pojawiły miały swój związek z faktem, że
dziecko widziało swoich rodziców nago.

Podczas przeglądania literatury tematu, znaleźliśmy tylko spekulacje:
przykłady, które autorzy (zazwyczaj psycholodzy lub psychiatrzy)
zinterpretowali jako przyczynę, mającą swe źródło w doświadczeniach
pacjenta. Słowa takie jak, bardzo rozżalony, czy wielkie poczucie winy i
frustracje, były użyte, by opisać rezultaty tego, co autorzy opisują jako
"nadmierne pobudzenie, spowodowane u dzieci oglądaniem genitaliów ich
rodziców i bycia  pociągającym seksualnie dla ich rodziców". Chcieliśmy
stwierdzić, czy zainteresowanie seksualne jakie dzieci budzą u rodziców jest
większe wśród dzieci naturystycznych, niż w "normalnych rodzinach".

Mieliśmy nadzieję, że ta praca pozwoli stwierdzić, czy problemy seksualne  i
poważne zaburzenia płciowości są spowodowane nagością w rodzinie, czy raczej
atmosferą tajemnicy i tabu, które dotyczy tematów seksualnych w rodzinach
nie naturystycznych. Psycholodzy dziecięcy, pediatrzy, redaktorzy poczytnych
czasopism, eksperci występujący w telewizyjnych talk-show i psychiatrzy, z
zacięciem neo - Freudowskim mówią nam o mrocznych konsekwencjach nagości w
domu. Ale czy te konsekwencje są nieuchronne? Czy są na pewno rzeczywiste?
Jak często, jeśli w ogóle tak się zdarza, u dzieci naturystycznych można
zaobserwować te niepokojące symptomy? Na te pytania niestety nie
odnaleźliśmy odpowiedzi.

Wyglądało na to, że jedynym sposobem poznania prawdy w tym temacie było
przeprowadzenie badań z dorosłymi, dorastającymi w rodzinach, w których ten
rodzaj ekspozycji na anatomię człowieka miał miejsce. Opracowaliśmy
formularz, pozwalający poznać ich życie społeczne, seksualne i ich
stwierdzenia, dotyczące samych siebie. Kiedy podsumowaliśmy wystarczającą
ilość faktów z życia, mogliśmy stwierdzić, czy jest jakiś związek pomiędzy
problemami psychologicznymi a wczesnym poznaniem ciała innych ludzi. Tylko
wtedy, mogliśmy dostrzec korelację między tym co się wydawało że się dzieje
i tym co naprawdę się działo. Mogliśmy też otrzymać prawdziwe odpowiedzi na
przynajmniej większość pytań, zainteresowanych tematem rodziców -zarówno
naturystów jak i nie -naturystów.

Te pytania są istotne z powodu ich potencjalnie poważnego wpływu na
budowanie dziecięcej psychiki. Czy doświadczenie nagości w rodzinie wypacza
dziecięcą osobność? Czy naturystyczny styl życia, lub bardzo otwarte,
liberalne środowisko domowe są przyczyną dziecięcych frustracji, zwiększania
obaw, lub nadmiernego pobudzenia? W końcu, czym jest nadmierne pobudzenie i
jak je mierzymy?

W celu zebrania materiału do badań, użyto trzech metod. W popularnych
czasopismach naturystycznych zamieściliśmy ogłoszenia, odwiedziliśmy
rozliczne kluby i kempingi naturystyczne i wysłaliśmy prośby o odpowiedź do
osób wcześniej nam już znanych. W trakcie zbierania materiału otrzymaliśmy
odpowiedzi z Kanady, Australii, Niemiec, Anglii i z całych Stanów
Zjednoczonych. Podczas naszych wizyt na kempingach naturystycznych mogliśmy
nagrywać wywiady z wieloma ludźmi, którzy odpowiedzieli na nasz apel.
Właśnie wtedy zebraliśmy kwestionariusze, dotyczące życia i otoczenia ludzi.
W późniejszym czasie kolejne źródło stało się dla nas dostępne. Ruch
naturystyczny dostarczył nam dużą ilość kontaktów, chociaż większość z ludzi
w tej grupie nie zostało wychowanych w rodzinach naturystycznych, ale stało
się naturystami przez wpływ przyjaciół, czy bliskich.

Wiele zawdzięczamy ludziom, bez których to badanie nie zostałoby
przeprowadzone. Przede wszystkim chcieliśmy podziękować tym, którzy
odpowiedzieli na nasze pytania, którzy zgodzili się na nagranie ich
wypowiedzi, oraz tym, którzy wypełnili bardzo osobiste, czasem bardzo
kłopotliwe kwestionariusze. Podziękowania składamy także członkom ekipy
"Bare in Mind", czasopisma naturystycznego i ich wydawcom, Regowi i Thelmie
Manning. Wsparli nas oni i współpracowali z nami od samego początku, kiedy
prawie wszyscy byli sceptycznie nastawieni do pomysłu, z niedowierzaniem
podchodząc do tego, co robimy. Chcemy podziękować Nadzie O'Connell - która
razem z Thelmą - była pierwszym naturystą, którego poznaliśmy, i czyje
entuzjastyczne poparcie i zachęta, znacznie ułatwiły bardzo trudne początki
tego opracowania.

Dużo także zawdzięczamy członkom i zarządowi klubów naturystów, które
odwiedziliśmy w trakcie naszych badań - Klubowi Słońca Doliny Edenu (Glen
Eden Sun Club), Oliwkowego Rancza Zadrzewionej Doliny (Olive Dell Ranch),
Ośrodka Naturystycznego Samagatuma (Samagatuma Nudist Resort), Jaskółkom
(The Swallows), i  Rancza Zabaw w Domku na Drzewie (the Treehouse Fun
Ranch), jak również biurom turystycznym i grupom naturystów, którzy
towarzyszyli nam przy kontaktach z badanymi osobami i w zbieraniu materiału
do tego studium. Duży dług wdzięczności mamy także wobec członków
Amerykańskiego Stowarzyszenia Naturystów i jego gałęzi, Zachodniego
Stowarzyszenia Naturystów, i wobec Ed'a Lange, Jackie Davison i Jason'a Loam
z Instytutu Elysium w Los Angeles, w Kalifornii.

Szczególne słowa uznania należą się Candice Kurstin-Young, która pomogła
przygotować strukturę kwestionariusza badań. Była także bardzo pomocna w
radach i wskazówkach przez cały okres opracowania tematu. Kolejnym
zasługującym na specjalne podziękowanie za wsparcie od chwili powstania
pomysłu, jest Dr  Lou Pippin z Politechniki Stanu Kalifornia w San Louis. W
końcu podziękowania należą się  Barbarze Bolton, która asystowała przy całym
projekcie, wiele podróżowała przeprowadzając wywiady i pomagała opracowywać
wyniki badań.

[1] Z ang. "physically freer families", czyli po polsku "rodziny z
uwolnionym podejściem do fizyczności", naturalnie podchodzące do spraw
nagości

    

Zawartość strony (c) 1998-2009 Arkadiusz Bolesław Lisiecki i cytowani autorzy
Jeżeli chcesz skorzystać w swoich publikacjach z materiałów zawartych na stronie skontaktuj się z autorem 

http://www.oswiecenie.com